Poniższym artykułem rozpoczynamy prezentację osób z Crailsheim (bądź związanych z tym miastem), które zdaniem redakcji w znaczący sposób przyczyniły się do powstania i promocji przyjaźni pomiędzy naszymi miastami. Nasz cykl rozpoczynamy od przybliżenia sylwetki Manfreda Salingera, pierwszego Honorowego Obywatela Biłgoraja z Crailsheim, twórcę i promotora naszej przyjaźni.

Das Crailsheimer Who’s Who: Manfred Salinger

Heute starten wir unsere neue Reihe. Wir möchten lebende Persönlichkeiten des öffentlichen Lebens Crailsheims vorstellen, die laut Redaktion beachtliche Leistungen hinsichtlich der Städtefreundschaft zwischen Biłgoraj und Crailsheim erbracht haben. Als erster wird selbstverständlich Biłgorajs erster Ehrenbürger aus Crailsheim, Manfred Salinger –Herz und Seele dieser Freundschaft – präsentiert.

Przy tworzeniu poniższej prezentacji wykorzystano artykuł „Es kommt auf Begegnungen an“/”Chodzi o to, by się spotykać”, który zaprzyjaźniona z naszą redakcją pani Ute Schäfer opublikowała w dzienniku „Hohenloher Tagblatt” (17.01.2017).

Manfred Salinger – bez niego nie byłoby partnerstwa pomiędzy Biłgorajem i Crailsheim (od 2000r.). Nie powstałyby wymiany szkolne pomiędzy LO im. ONZ i ASG Crailsheim (1996) oraz Gimnazjum Nr 1 i Realschule am Karlsberg (2004). I prawdopodobnie jeszcze długo w głowach mieszkańców obu miast tkwiłaby bolesna zadra II Wojny Światowej. Oraz przykre i krzywdzące stereotypy.

Manfred Salinger mówi o sobie, że żyje z kalendarzem w ręku. Oraz na walizkach. Jest społecznikiem. Społecznie pełni funkcję prezydenta komitetu ds. partnerstwa z Biłgorajem. Kiedyś przewodniczący Rady Rodziców przy Gimnazjum im. Alberta Schweitzera, obecnie przewodniczący Towarzystwa ds. Wspierania ASG Crailsheim (Förderverein), zaangażowany duszą i ciałem w życie katolickiej społeczności parafii Św. Bonifacego w Crailsheim, od wielu lat żonaty z Anitą, z zawodu nauczycielką. Mają trójkę dzieci. Syn Stefan w latach 2003-2004  był uczestnikiem  wymiany.  Starszy syn Krystian planuje pójść w ślady matki i chce zostać nauczycielem. Niedawno odbywał praktyki w ASG Crailsheim. Najmłodsza z rodzeństwa córka tak jak bracia jest absolwentką ASG.

Rodzinna dla Salingera jest najważniejsza. Może dlatego, że od wielu lat Salingerowie pędzą żywot tzw. „Wochenend-Familie”. Rodziny weekendowej.  Obowiązki zawodowe Manfreda Salingera w wiedeńskiej firmie „Rath Filtration GmbH mit Sitz“  sprawiają, że nieustannie kursuje on pomiędzy jej siedzibą w Miśni i Crailsheim. Albo nieustannie lata. Potrafi jednego dnia być w Paryżu, wrócić na chwilę do domu. I pędzić dalej na drugi koniec świata. Oprócz rodziny Salinger – dla przyjaciół (a tych w Polsce i samym Biłgoraju ma już setki) po prostu Manfred – ma jeszcze jedną pasję: partnerstwo Crailsheim i Biłgoraja. W nieustannej gonitwie zawsze znajduje czas, by w czerwcu wraz ze swoim Komitetem Biłgorajskim odwiedzić nasze miasto. Albo we wrześniu ugościć biłgorajan przebywających w Crailsheim na „Volksfeście”.

Skąd ta pasja? Urodził się  w 27.08.1959 roku w położonej w województwie opolskim wsi Biała Cerkiew (niem. Gross Neukirch), z której w 1981 roku wyjechał do Niemiec. Podobnie jak rok wcześniej jego żona.  Biegle włada językiem polskim, co szybko zjednuje mu przyjaciół. Jego zdobyte w Polsce dyplomy chemika pozwoliły mu w 1983 roku znaleźć  zatrudnienie w firmie Schumacher, zanim zbudowała zakład w Crailsheim, w dzielnicy Flügelau. Manfred Salinger brał udział w jego tworzeniu. Pozostał wierny swojej firmie, gdy ta wiele lat później została przejęta przez firmę Pall Filtersystems GmbH.

Pracując w dziale marketingu i operując w Europie Wschodniej pewnego dnia wrócił do Polski. I poznał Stefana Oleszczaka, w latach 1991-2002 burmistrza Biłgoraja. Na początku lat 90-tych Biłgoraj planował budowę nowoczesnej oczyszczalni ścieków, produkująca urządzenia filtrujące wodę firma Schumacher była liderem na tym wąskim rynku. Specjalista od marketingu na wschodzie Europu szybko znalazł wspólny język z politykiem, któremu zamarzyła się filtracja wody, lecz także pojednanie zwaśnionych i pełnych stereotypów narodów. Dzięki młodzieży. Potem wszystko potoczyło się już błyskawicznie:

Zimą 1994 roku delegacja z Biłgoraja odwiedziła pierwszy raz Crailsheim, we wrześniu 1995 roku młodzieżowy zespół tańca ludowego „Tanew” tańczył na Frankońskim Festynie Ludowym, a Salinger z Oleszczakiem i ówczesnym dyrektorem Gimnazjum im. A. Schweitzera – Wolfem Späthem – kładli podwaliny pod wymianę uczniowską z LO im. ONZ oraz partnerstwo obu miast.

Ciężko policzyć wszystkie wydarzenia które nastąpiły po tej wizycie. Liczone już w setkach wzajemne  spotkania – o charakterze oficjalnym i prywatnym, wymiany kulturalne, młodzieżowe, realizowane wspólnie projekty i inicjatywy, dziesiątki praktykantów i stypendystów odwiedzających oba miasta.

Praktycznie za każdym z nich nieprzerwanie stoi Manfred Salinger, skromnie usuwając się w cień. Ale nie na tyle, by nie zostać dostrzeżonym. W uznaniu zasług na rzecz pojednania polsko-niemieckiego Rada Miasta Biłgoraja przyznała mu w 2001 roku Honorowe Obywatelstwo. Podobnie uczyniły w 2016 roku władze Crailsheim, nagradzając go – w uznaniu zasług wyjątkowo w Biłgoraju – tzw. „Złotym Horafem”, najwyższym odznaczeniem przyznawanym przez miasto Crailsheim. I jeszcze w 2011 roku kraj związkowy Badenia-Wirtembergia nagrodził go Medalem  Staufferów – ponownie za promowanie polsko-niemieckiej współpracy.

Prywatnie Manfred Salinger jest fanem sportu, kibicuje oczywiście miejscowym koszykarzom Crailsheimer Merlins (2 liga) oraz drużynie piłkarskiej VfB Stuttgart. Pytany o ulubiona potrawę odpowiada: „wszystko, co ugotuje moja żona!” W wolnym czasie lubi poczytać i pracować w ogrodzie, w telewizji wybiera wiadomości, polityczne talk-show lub sport. W Crailsheim ceni sobie przyrodę i ludzi, a jego ulubionym miejscem są tam pola i leśne ścieżki pomiędzy jego dzielnicą Kreuzberg i Westgartshausen. U Biłgorajan ceni sobie ich gościnność. Jego skojarzenia związane z Biłgorajem: ” liczne przyjaźnie i fantastyczne przeżycia”.